Posted in Teksty on Październik 20, 2008 by Marcin Antczak
Napisz krótki list opisz siebie w nim,
otwórz oczy i poczuj chłodny świt
Chcę zachłysnąć się Twoim czystym powietrzem (…)
bo nie wiem, kim naprawdę jesteś…

Piotr Kupicha

A po nocy przychodzi dzień…

Posted in Teksty on Listopad 26, 2008 by Marcin Antczak

burza

Uderzył deszcz, wybuchła noc,
Przy drodze pusty dwór,
W katedrach drzew, w przyłbicach gór,
Wagnerowski ton.

Za witraża dziwnym szkłem,
Pustych komnat chłód,
W szary pył rozbity czas,
Martwy, pusty dwór.

Dorzucam drew, bo ogień zgasł,
Ciągle burza trwa,
Nagle feria barw i mnóstwo świec,
Ktoś na skrzypcach gra,
Gotyckie odrzwia chylą się
I skrzypiąc suną w bok
I biała pani płynie z nich
W brylantowej mgle.

Zawirował z nami dwór,
Rudych włosów płomień,
Nad górami lecę, lecę z nią,
Różę trzyma w dłoni.

A po nocy przychodzi dzień,
A po burzy spokój,
Nagle ptaki budzą mnie
Tłukąc się do okien
A po nocy przychodzi dzień,
A po burzy spokój,
Nagle ptaki budzą mnie
Tłukąc się do okien

Znowu szary, pusty dom,
Gdzie schroniłem się
I najmilsza z wszystkich, z wszystkich mi
Na witraża szkle,
Znowu w drogę, w drogę trzeba iść,
W życie się zanurzyć,
Chociaż w ręce jeszcze tkwi
Lekko zwiędła róża…

A po nocy przychodzi dzień,
A po burzy spokój,
Nagle ptaki budzą mnie
Tłukąc się do okien
A po nocy przychodzi dzień,
A po burzy spokój,
Nagle ptaki budzą mnie
Tłukąc się do okien

Budka Suflera

Co z nami będzie?

Posted in Teksty on Listopad 25, 2008 by Marcin Antczak

Zatańcz ze mną jeszcze raz
Otul twarzą moją twarz
Co z nami będzie? – za oknem świt
Tak nam dobrze mogło być

Gdy ciebie zabraknie i ziemia rozstąpi się
W nicości trwam
Gdy kiedyś odejdziesz
Nas już nie będzie i siebie nie znajdziesz też

Zatańcz ze mną jeszcze raz
Chcę chłonąć każdy oddech twój
Co z nami będzie? – uwierz mi
Tak jak ja nie kochał nikt

Gdy ciebie zabraknie i ziemia rozstąpi się…

W salonie wśród ciepłych świec
Już nigdy nie zbudzisz mnie
Już nigdy nie powiesz mi
Jak bardzo kochałeś mnie
Kochałeś mnie

Czy słyszysz jak tam daleko muzyka gra?

Zatańcz ze mną jeszcze raz…

Edyta Bartosiewicz

A może tak wszystko zmienić?

Posted in Teksty on Listopad 25, 2008 by Marcin Antczak

Burzyłem wszystko w sobie, chociaż nie chciałem
Podcinaliśmy sobie myśli nawzajem
Zniszczyłem całą prawdę, cały porządek
Straszyliśmy siebie karą i wiecznym sądem
A może tak wszystko zmienić

Pocałuj mnie teraz proszę
I rozpal wszystko to co w sobie noszę
Pocałuj mnie teraz tak gorąco
Nie przejmuj się, nie obawiaj się, że
Spalisz mnie

Całować chciałbym twoje ręce i szyję
Pragnąłem tego, czego nigdy nie zrobiłem
Zamówiliśmy sobie najgorsze chwile
Ty nie słuchałaś, ja nigdy nie mówiłem

A może tak wszystko zmienić

Dlaczego ty to robisz, robisz wszystko
Żeby zniszczyć coś na zawsze
Chcemy być razem i tak bardzo blisko
Przecież widzę jak na mnie patrzysz

I widzę łzy…

De Mono

Ku wieczności…

Posted in Teksty on Listopad 24, 2008 by Marcin Antczak

Jej...

Na kiepskich zdjęciach okruchy dawnych dni
Czyjaś twarz zapomniana twarz
W pamięci zakamarkach wciąż rozbrzmiewa śmiech
Czyjaś twarz zapamiętana
Mijają dni ludzie natury
Wciąż nowych masz przyjaciół starych przykrył kurz
Dziewczyny ciągle piękne lecz w pamięci tkwi
Ten pierwszy dzień najgorętszych z dni

Ludzi dobrych i złych wciąż przynosi wiatr
Ludzi dobrych i złych wciąż zabiera mgła
I tylko ty masz tą niezwykłą moc
By zatrzymać ich by dać wieczność im
Pomyśl choć przez chwilę podaruj uśmiech swój
Tym których napotkałeś na jawie i wśród snów
A może ktoś skazany na samotność
Ogrzeje się twym ciepłem zapomni o kłopotach

Dżem

Dwa serca, dwa smutki…

Posted in Melancholijnie on Listopad 24, 2008 by Marcin Antczak

Rośniesz jak młody buk na moich ramionach
Jak drzewo, którego nikt, nikt nie pokona
Dałam ci wolę istnienia
Dałam ci siłę tworzenia

Nowy nieznany szlak nad twoją głową
Może jest tylko snem, a może koroną
Zostań więc Bogiem i drzewem
Między mną, ziemią, a niebem

Więc teraz serca mam dwa, smutki dwa
I miłość po kres, i radość do łez
Wieczory długie i złe
Krótkie dnie, więc całuj mnie częściej,
Bo nie wiem jak będzie, o nie

Ojciec Twój pędzi-wiatr, uwieść mnie zdołał
Tulił jak cenny skarb w swoich ramionach
Dałam mu wolę istnienia
Dałam mu siłę tworzenia

Więc teraz serca mam dwa, smutki dwa
I miłość po kres, i radość do łez
Wieczory długie i złe
Krótkie dnie, więc całuj mnie częściej,
Bo nie wiem jak będzie, o nie

Więc teraz serca mam dwa, smutki dwa
I miłość po kres, i radość do łez
Wieczory długie i złe
Krótkie dnie, więc całuj mnie częściej,
Bo nie wiem jak będzie, o nie

Więc teraz serca mam dwa, smutki dwa

Bajm

Życie…

Posted in Teksty on Listopad 23, 2008 by Marcin Antczak

Kiedy byłem mały
Zawsze chciałem dojść na koniec świata
Kiedy byłem mały
Pytałem, gdzie i czy w ogóle kończy sie ten świat (…)
Kiedy byłem mały
Pytałem co to Zycie, pytałem co to jest życie mamo?
Widzisz życie to ja i Ty
Ten ptak to drzewo i kwiat
Odpowiadała mi
W życiu piękne są tylko chwile…
Teraz jestem duży
I wiem, ze w życiu piękne są tylko chwile
Dlatego czasem warto żyć.
W życiu piękne są tylko chwile…

Dżem

Listopad

Posted in Melancholijnie on Listopad 21, 2008 by Marcin Antczak

jesień

Idąc cmentarną aleją szukam ciebie, mój przyjacielu
Odszedłeś bo byłeś słaby jak suchy liść
Dziś możemy dotknąć się naszymi pustymi duszami
Obnażyć swe oszustwa i nasze wypalone sumienia
Już nikogo nie dręczą nasze mdłe spojrzenia
Dziś nareszcie jesteśmy sami w ten listopadowy wieczór
Idąc jesienną aleją szukam ciebie, mój przyjacielu
Chce być tylko z tobą przez kilka małych chwil
Pomóż mi przywołać dawne lata, ożywić śpiących ludzi
Pomóż mi, pomoz mi pokonać smutek, który pozostał gdy nagle odszedłeś
Już nikogo nie dręczą… nasze mdłe spojrzenia
Dziś nareszcie jesteśmy sami w ten listopadowy wieczór…

TSA